Rynek zdobywa urządzenie wspomagające utrzymanie zgrabnej sylwetki ciała. Urządzenie sprawia, że podskórny tłuszcz spalany jest szybciej podczas ćwiczeń. Producent Slim Belly twierdzi, że jest to alternatywa dla zabiegu odsysania tłuszczu.

Wiele osób ma problem z tłuszczykiem na brzuchu, biodrach czy udach. Nawet mimo regularnych ćwiczeń i diety bardzo trudno pozbyć się wypukłości. Dla niektórych jedynym ratunkiem były kosztowne i inwazyjne zabiegi liposukcji. Były, bo twórcy Slim Belly twierdzą, że z ich produktem dużo łatwiej zadbać o ciało. Urządzenie może być używane tak często i długo jak się chce, a efekty przyjdą już po miesiącu. Jest to szeroki pas który zapinamy na wysokości brzucha. Przypomina urządzenia z lat 90 ubiegłego wieku, które za pomocą prądu stymulowały mięśnie do pracy. Tu działanie jest nieco inne. Pas dzięki wdmuchiwanemu do niego powietrzu zaciska się na ciele wymuszając przepływ krwi do tkanki tłuszczowej co powoduje szybsze jej spalanie. W wyniku tego spalamy tłuszcz nie tylko w okolicy zaciśniętego pasa ale w całym organizmie.

W 2 do 4 tygodni można schudnąć o jeden lub dwa rozmiary. Po przeprowadzonych testach  okazało się, że używający Slim Belly tracili w miesiąc po kilkanaście centymetrów. Osoby które rozważały zmniejszenie żołądka jako jedyną szansę na schudnięcie widząc efekty działania urządzenia rezygnowały z operacji. Działanie „cudownego pasa” potwierdził austriacki Instytut Medycyny Sportowej. Pas może wydawać się nieporęczny bo w zestawie jest mały akumulatorek zasilający pompkę powietrza, które tłoczone jest cienkimi przewodami do pasa. To wszystko można przymocować do pasa głównego. Ta niedogodność zdaniem użytkowników Slim Belly jest do zaakceptowani a, tym bardziej, że urządzenie naprawdę przynosi efekty.